Jadę do Japonii!
Pełny tytuł tego artykułu powinien brzmieć:
Jadę do Japonii, czyli co powinienem wiedzieć, zanim wsiądę do samolotu.
Od jakiegoś czasu Szanowni Użytkownicy kursu japońskiego BENKYŌ pytają mnie o różne rzeczy związane z życiem w Japonii. Naturalnie najlepiej dowiedzieć się wszystkiego z pierwszej ręki, niestety sam nie jestem w stanie odpowiedzieć na niektóre z pytań, jako że na przykład nigdy sam nie musiałem szukać pracy w Japonii (kontrakt podpisałem będąc jeszcze w Polsce). Ale postaram pokrótce odpowiedzieć na te, na które potrafię.
Ceny w Japonii
Najdroższe wydaje się tu być jedzenie oraz koszta mieszkania, choć zapewne w stosunku do wysokości średniej pensji nie jest aż tak tragicznie. Myślę, że np. nauczyciel angielskiego może spokojnie liczyć na co najmniej 150.000JPY w górę. Wynajęcie mieszkania to kwestia od 7 manów (czyli 70.000JPY) w górę. Szczególnie w centrach dużych miast nawet za klitkę trzeba zapłacić 10 manów.

Posiłek w restauracji to od 400JPY za np. ramen do 1500JPY za porządny "schabowy" (tonkatsu). Czyli nie aż tak drogo, ale produkty w sklepach (szczególnie warzywa, mięso) już znacznie drożej niż w Polsce. Ubrania nie są zbyt drogie, choć obuwie jest wyraźnie droższe niż u nas. Taksówki są drogie, pociągi już nie tak bardzo (poza shinkansenem), do tego są stanowczo najlepszym środkiem lokomocji w Japonii.
Ubezpieczenie, podatki.
To już jest kwestia tego, gdzie pracujesz. W moim przypadku jest tak, że ubezpieczenie (różne ich rodzaje) jest odprowadzane z pensji. Szczególnie drogim wydaje mi się podatek dla miasta i województwa. Nie płaci się go jednak od razu po przyjeździe. Poza tym podatki są stosunkowo niskie. Japonia jest na 15 miejscu na świecie pod względem łatwości prowadzenia własnej firmy.
Szukanie pracy.

Najlepiej zacząć już w Polsce, a do Japonii jechać w konkretne miejsce. Gaijini zwykle zaczynają jako nauczyciele angielskiego (pamiętajmy, że dla Japończyka obcokrajowiec czyli gaijin = Amerykanin). To jest chyba dobra opcja, żeby się zahaczyć, a potem szukać czegoś bardziej intratnego. Dobrym pomysłem jest przejrzenie gaijinpota. Myślę, że najgorszym rozwiązaniem jest jechać "w ciemno". Po przyjeździe do Japonii będziesz wystarczająco przytłoczony "innością" tego kraju. Nie warto sobie jeszcze do tego fundować stresu w postaci niepewności finansowej.
Kiedy już jednak wreszcie uda Ci się znaleźć pracę, to możesz odetchnąć z ulgą. Nie tak łatwo będzie ją stracić, wręcz przeciwnie - zmiana pracy co dwa lata jest w Japonii bardzo niemile widziana i powoduje utratę zaufania do takiego delikwenta. Kiedy już Cię zatrudnią w Japonii, to z myślą o tym, że szczęśliwie przepracujesz tam całe swoje życie.
Dyplomy uczelni polskich
W moim przypadku dyplom ukończenia studiów w Polsce był brany pod uwagę. Dzięki temu, że mam wyższe wykształcenie, w momencie zatrudnienia przydzielono mnie do innej grupy niż tych, którzy nie ukończyli studiów (nie ma znaczenia, czy Japończyk czy nie). A same studia w Japonii są okropnie drogie, chyba, że akurat jesteś na stypendium.
Kompatybilność elektryczna
Jadąc do Japonii nie zabieraj ze sobą żelazka, suszarki do włosów czy radia. W Japonii używa się zasilania 100V (w Polsce 240V), więc te rzeczy po prostu nie będą działały. Jeżeli zabierasz np. komórkę czy komputer, upewnij się, że na zasilaczu napisane jest: 100V~240V; 50Hz~60Hz. Tylko urządzenia zasilane za pomocą takich zasilaczy mogą być bezpiecznie używane w Japonii. Oczywiście po zakupieniu specjalnej przejściówki (jakieś 300JPY na lotnisku), ponieważ wtyczka ma inny kształt.
Ubranie
Jadąc do Japonii nie pakuj swoich kozaków zimowych i ciepłej kurtki, chyba że akurat wybierasz się na północ Hokkaido. Za to zimą warto zabrać ciepłe bluzy, które niewątpliwie będziesz nosił w domu. Tym, którzy jeszcze nie zdążyli przeczytać, polecam artykuł "Ogrzewanie w Japonii". Jako, że ogrzewanie domów w Japonii jest właśnie takie, to dodatkowa garderoba (i koc) może się przydać, szczególnie zmarzluchom.
Ktoś już wspomniał na forum o butach - Japończycy raczej nie noszą dużych rozmiarów, więc jeżeli jesteś właścicielem stóp o pokaźnym rozmiarze, lepiej zabrać ze sobą zapasową parę butów z Polski.
Transport
Bodajże najlepszy na świecie system pociągów jest właśnie w Japonii. Jeżeli marzysz o pędzeniu japońskim samochodem czy motocyklem po japońskich drogach, to radzę Ci szybko się z tych marzeń wyleczyć. Oczywiście, samochód się przydaje, ale najczęściej pociąg + rower (ewentualnie mały skuter) jest optymalnym rozwiązaniem, jeżeli chodzi o przemieszczanie się po Japonii. Chyba, że stanie przez 3 godziny w korkach jest dla Ciebie świetnym sposobem na relaks i odprężenie.
Bezpieczeństwo
Japonia jest bardzo bezpiecznym krajem. Do tego stopnia, że możesz spokojnie zostawić auto z włączonym silnikiem i wyskoczyć na małe zakupy (zdarza się, że latem ludzie tak właśnie robią - a to po to, aby klimatyzacja w samochodzie cały czas pracowała zapewniając panu kierowcy przyjemny chłodek po powrocie ze sklepu). Najbardziej zagrożone są chyba parasole i rowery. Nie wiedzieć czemu, Japończycy nie mają skrupułów, kiedy wychodzą na przykład ze sklepu i orientują się, że zaczęło padać. Wtedy zdarza się, że taki jegomość "pożyczy" sobie jeden z parasoli zostawionych przed sklepem (w specjalnym stojaku na parasole) przez innego osobnika. Nie mam pojęcia, dlaczego to samo dzieje się czasem z rowerami. Na pewno nie są to powody finansowe, jako że i parasole i rowery są w Japonii tanie jak barszcz (gdyby akurat można było kupić barszcz w Japonii).
Nauka języka
Jest sprawą oczywistą, że najlepiej uczyć się języka w kraju, w którym jest on oficjalnie używany. Poza codziennym kontaktem z Japońskim (który okazuje się być zupełnie innym językiem, niż widziałeś w podręczniku) w niektórych miastach organizowane są kursy dla obcokrajowców. Choć sam nigdy nie uczęszczałem na taki kurs, to myślę, że to dobre rozwiązanie dla tych, którzy do Japonii nie przyjechali na stypendium, tylko w celach np. zawodowych. O informacje na ten temat najlepiej pytać w urzędzie miasta (市役所).
Jedzenie
Jeżeli nie wyobrażasz sobie innego obiadu niż schabowy z ziemniakami i kapustą, a na widok krewetek i siekanych ośmiornic robi Ci się słabo, to... dużo stracisz. Otóż jedzenie w Japonii jest przede wszystkim o wiele lżejsze i zdrowsze od polskiego. Nie żeby było o wiele mniej tłuste - w końcu tempura i inne przysmaki wręcz ociekają tłuszczem. Ale - no właśnie, głównie jada się tu ryż, warzywa i to, co jeszcze dzień wcześniej pływało sobie beztrosko w morzach i oceanach. I pewnie dlatego otyłe Japonki to raczej rzadki widok.
Jeżeli jesteś fanem takich rzeczy oraz odkryć kulinarnych, to Japonia będzie dla Ciebie wymarzonym miejscem. Jest tu mnóstwo restauracji. Małych i dużych, w dobrym stylu i zupełnie obskurnych. Ale rzadko kiedy udaje się trafić na restaurację, w której jedzenie jest niesmaczne. Chyba, że akurat zamawiasz na chybił trafił i dostaniesz coś, za czym nie przepadasz. W wielu restauracjach menu wyposażone jest w obrazki, czasami przed restauracją na wystawie przedstawione są modele wykonane z wosku (czasami są nie do rozróżnienia na pierwszy rzut oka z prawdziwym daniem!)
Jedną z rzeczy, które nam ciężko sobie wyobrazić, są automaty z napojami (自動販売機 [jidouhanbaiki], w skrócie 自販機[jihanki]). Stoją na każdym kroku, w pełni wyposażone i gotowe, aby za drobną opłatą (ok. 100JPY) zapewnić Ci łyk lodowato zimnej wody latem lub puszeczkę gorącej kawy zimą. Wyraz kawa jest tu może nadużyciem, raczej mowa o napoju kawopodobnym. Ale mimo wszystko - jest. Gdyby coś podobnego próbować wdrożyć w Polsce, to obawiam się, że na drugi dzień po ustawieniu takiego automatu mielibyśmy na nim graffitti autorstwa pięciu lokalnych artystów, a po tygodniu panowie z serwisu naprawialiby potraktowane śrubokrętami wrzuty na monety. (Może to zbyt stereotypowe myślenie, ale nie bierze się przecież znikąd.)
ルール - czyli japońskie reguły
Prawo jest po to, żeby je omijać - jeżeli jest to Twoje ulubione powiedzenie, to Japonia nie jest dla Ciebie. Tu reguł i przepisów po prostu się przestrzega. Oczywiście, że są wyjątki, ale tylko potwierdzają one tą regułę. Dlatego Ty jako obywatel Polski będziesz miał zapewne problem ze zrozumieniem, dlaczego coś wykonywane jest w sposób zupełnie pozbawiony sensu. Dam Ci przykład: parkingi są wyposażone w specjalne miejsca dla samochodów małolitrażowych, tzw. "kei", oznaczone są one kanji 軽. Na parkingu u mnie w pracy czasami w takich miejscach ludzie zostawiają samochody, które do tej grupy nie należą (czyli te wyjątki od reguły). Wtedy uprzejmy pan odpowiedzialny za porządek na parkingu przykleja na szybę pismo będące uprzejmą prośbą o przestrzeganie reguł, z datą, numerem rejestracyjnym oraz informacją, że adnotacja o tym haniebnym wykroczeniu została zapisana w systemie. No i bardzo dobrze, jeżeli akurat samochód stojący w miejscu dla tych maluszków wykracza znacznie swoimi gabarytami dozwoloną przestrzeń. Ale dziś widziałem taką karteczkę przyczepioną na samochodzie marki... Mini Cooper! To auto jest nawet mniejsze od tych maluszków z żółtymi rejestracjami, no ale właśnie - Mini Cooper ma silnik powyżej 600ccm, więc nie może stać w takim miejscu. Wydaje się nielogiczne? Może i jest, ale za to wszystko zgodnie z zasadami.
Powyższy artykuł zamierzam rozszerzać w miarę potrzeb (czyt. napływających pytań od Was). Na razie zapraszam do komentowania artykułu na forum, a właścicieli blogów do linkowania
.
Odwiedzający tę stronę najczęściej szukali:
biznes (83), japonia biznes (31), BIZNES W JAPONII (16), kiedy nie jechać do japonii (16), Tokio nocą (16), japończyk w pracy (7), tokio (6), czy warto jechać do japonii (6), pensja w japonii (4), ceny jedzenia w japonii (4)Poprzednia część tej lekcji: Ogrzewanie w Japonii
Następna część tej lekcji: Zapożyczenia językowe w japońskim

